Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Temat na czasie bo gorąco i baseny t zbawienie

Ocena użytkowników:  / 0

Witam

Dzisiaj temat czysta woda w basenie ogrodowym.

Trochę czasu minęło zanim zabrałem sie do napisania tego tematu. Powód był jeden, w pierwszej kolejności musiałem wykonać samoczynny filtr, zainstalować go i poczekać na efekt. Bo nie sztuką jest coś zrobić, sztuką jest by to coś zadziałało i spełniło swoją rolę.

Ale od początku.

Od 8 lat latem kąpiemy się w naszym basenie. Basen jest dość duży, wchodzi do niego prawie 9 metrów sześciennych wody. Stoi w szklarni. Rok w rok borykaliśmy się z problemem czystej wody, trzeba było sypaś chlor do basenów, i co dziennie czyścić filtr. Rezultaty zawsze były słabe i trzeba było co najmniej raz w sezonie wylewać wodę. Problemem były przede wszystkim glony, osad na dnie i duże ilości chloru, a nie chciałem, żeby dzieci moczyły się w takiej wodzie. Postanowiłem coś z tym zrobić. 

Kiedyś miałem oczko wodne i zastosowałem filtr biologiczny, który doskonale dawał sobie radę z filtrowaniem wody. Konstrukcja była prosta, część filtracyjna, na której bakterie przerabiały organiczne części na nim. azot oraz wierzba, która ten azot ( oraz inne składniki)  pobierały z wody poprzez rozwinięty system korzenny.

Chwilowo się trochę zatrzymam i podam garść informacji. Glony rozwijają się wtedy, kiedy w basenie mają pokarm: azot, fosfor, potas i inne mikro i makro składniki. Te makro i mikroelementy są systematycznie dostarczane do wody z skóry kąpiących się i z powietrza. Aczkolwiek glony w odróżnieniu od roślin, nie mają możliwości gromadzenia minerałów. Musimy stworzyć sytuację niedoboru podstawowych minerałów, aby glony i inne mikroorganizmy nie mogły się rozwijać, lub ich rozrost został zahamowany. Tutaj z pomocą nadciąga wierzba, a ściśle mówiąc jej system korzeniowy, który z wody pochłania minerały.

Podstawowym problemem w konstrukcji bezobsługowego filtra do basenu jest pojemność tego filtra w stosunku do objętości wody w basenie i szybkość przepływu wody.

Przyznam, że nie miałem kompletnie wiedzy jak do tego podejść i działałem po omacku - choć mam doświadczenie i je systematycznie spisuję - http://amarantus72.dudaone.com/blog

Wstępnym założeniem było:

Filtr ma być estetyczny, bezobsługowy i tani w produkcji i eksploatacji.

Jako filtr posłużył mi plastikowy pojemnik na deszczówkę o pojemności 265 litrów - Woodcan kolor brązowy. Wsad to rurki karbowane bezbarwne 10mm i 20 mm i keramzyt ogrodowy.

Filtr zasila pompa wodna do CO o mocy 90 W. Pompa ma 3 stopnie regulacji - https://domtechniczny24.pl/pompy-do-co-i-solarne.html

Filtrowanie odbywa się z dołu do góry. Taki kierunek jest bardzo istoty, ponieważ w takim układzie następuje samoistne osadzanie się większych cząstek na wszadzie filtracyjnym. Natomiast w odwrotnym kierunku następowało by samoistne wypłukiwanie osadu.

Woda jest pobierana z dna basenu, przez rurę PCV 50 mm. Potem pompa tłoczy ją do spodu zbiornika. Tutaj wykorzystałem gwinty wewnętrzne 1" w zbiorniku Woodcan.

Za pompą rozdzieliłem ją trójnikiem z szybkozłączem typu Geko. Ponadto przerobiłem zawór zwrotny 2", z którego usunąłem część sprężyny, tak aby przepływ nie był dławiony. Zawór zamontowałem na wylocie pompy. To rozwiązane jest ważne, bo w mojej konstrukcji powierzchnia wody w basenie jest niższa o około 25 centymetrów niż powierzchnia wody w filtrze. W przypadku zapowietrzenia lub braku prądu woda w filtrze opadła by i mogło by dojść do uszkodzenia systemu korzeniowego. Tego chciałem uniknąć.

Na dno zbiornika połozyłem 2 przecięte cegły dziurawki, a na nie wyciętą kratkę z tworzywa, tak aby górny wlot był 2-3 centymetry poniżej kratki. Dodatkowo cegły są ułożone tak, aby wpływająca woda wykonywała ruch wirowy wody w prawo lub w lewo. Sprawia to odśrodkowe osadzanie się większych zanieczyszczeń na ściankach zbiornika. 

Na plastykową kratkę ułożyłem pocięte rurki 20 mm, które zostały umieszczone w 3 warstwowych workach ogrodniczych. Worki przedtem wymoczyłem bo strasznie śmierdziały.

Potem warstwa pociętych rurek 10 mm. Na to wypłukany keramzyt w workach 2-3 warstwowych.

Na wierzchu koło z plastikowej kratki ogrodowej.

Całość przyciśnięta cegłą dziurawką tak, aby tafla wody nie zakrywała jej w całości.

Wylot wody jest zrobiony z wentylacyjnej rury 100 mm i króćca do łączenia rur. Wysokość wylotu jest dopasowana do wysokości basenu. W moim przypadku musiałem zrobić podest z cegieł i płyty OSB. Wylot z pojemnika jest o1 cm wyżej od górnej krawędzi rurki basenu. Taki spadek gwarantuje powolny wypływ wody, która spadając napowietrza wodę, co również jest ważne.

Otwór w zbiorniku wyciąłem o 4 cm mniejszy, czyli 6 cm. Następnie podgrzałem brzegi w około otworu, tu przydaje się nagrzewnica z regulacja temperatury i dysza do opalarki szczelinowa. Kiedy brzegi byłu miękkie wcisnąłem króciec 100 mm, tak że w zbiorniku zrobił się kołnierz wywinięty do środka. Całość uszczelniłem silikonem. Po 2 dniach napełniłem wodą.

I tu zrobiłem pierwszy błąd. Bo nie miałem wcześniej przygotowanych ukorzenionych gałązek wierzby. Zanim wierzba puściła korzenie minęło około 30 dni i przez ten czas filtr nie działał tak jak powinien. Woda zrobiła się zielona i byłem załamany :(.

Następnym razem przygotuję, miesiąc przed planowanym uruchomieniem filtra odpowiednią ilość gałązek wierzby. Przycięte gałęzie ukorzenię w wiaderku i będą czekać przygotowane do pracy :) - 

Zanim filtr zaczął działać, byłem zmuszony dodać chlor i wytrącić glony preparatem do klarowania. Tu wpadł mi do głowy świetny sposób odkurzania basenu. Bo wiadomo, że wiatr prędzej czy później nawieje pyłu, nasion, owadów i trzeba będzie to wszystko usunąć z dna basenu. Ja jak dodałem klaru to miałem sporo osadu na dnie. Do systemu odkurzania wykorzystałem króciec wlotowy PCV 50 mm, do niego wcisnąłem 5-cio metrowy wąż do odkurzacza Dedra. Długość jest taka, że spokojnie wszędzie sięgnę. Na końcu rury jest umocowana prosta szczotka do odkurzania z włosiem, usztywniona rurką z tworzywa. Odkurzanie wykorzystuje siłę ssąca pompy tak, że bez kłopotu zasysa wszelki osad z dna basenu. Odkurzanie powinno się wykonywać 1-2 razy w tygodniu. Jak była bardzo duża ilość osadu, to woda po odkurzaniu lekko zmętniała, ale na drugi dzień była już czysta.

Filtr mojej konstrukcji zaczął działać po 2 miesiącach. Myślę, że gdybym miał przygotowaną ukorzenioną wierzbę to wystarczyło by 20-30 dni na wytworzenie równowagi biologicznej w filtrze.

Obecnie woda jest cały czas przeźroczysta, raz na tydzień odkurzam dno.

Filtr będzie działał do paździerika, po spuszczeniu wody z basenu będę musiał go wyczyścić. Ponieważ wkłady są w workach, nie przewiduję większych problemów. Na jesień napiszę jak mi poszło.

Pozdrawiam

 

Film o przecinare rubi Dc 250

Ocena użytkowników:  / 2

Fajny filmik o Przecinarce o płytk Rubi DC 250 z długościa cięcia 850 mm.

https://youtu.be/neEG7c3UJws

Gwintowniki do stali nierdzewnej INOX

Ocena użytkowników:  / 0

Dzień dobry

    Wiercenie, gwintowanie stali Inox zawsze przysparza wiele problemów. Stal INOX jest ciągliwa i podczas pracy lepi się do gwintowników, wierteł. Powoduje to odsunięcie krawędzi skrawającej narzędzia od obrabianego przedmiotu, błyskawiczne nagrzewanie, często słychać charakterystyczny pisk. Narzędzie traci swoje właściwości, tępi się i nie nadaje do dalszej obróbki. Rozwiązaniem tego problemu są specjalne narzędzia do obróbki stali INOX: wiertła kobaltowe, narzynki do stali nierdzewnej, gwintowniki INOX, frezy INOX i inne. Oprócz tego konieczne jest użycie specjalnych dedykowanych 

olejów do wiercenia i gwintowania nierdzewki np. TEREBOR. 

    Miałem w ostatnim czasie możliwość przekonania sie na własnej skórze, co to znaczy nacinanie gwintu na szpilce z nierdzewki zwykłą narzynką i narzynką do stali nierdzewnej z użyciem Tereboru. W pierwszym wypadku zwykła narzynka zrywała zwoje, bardzo ciężko szło i gwint wyglądał tragicznie. W niektórych miejscach był zerwany nawet na połowie obwodu. Po niepowodzeniu użyliśmy do stali nierdzewnych i olej Terebor. Efekt był niesamowity, znakomity gładki gwint szybko i sprawnie nacięty. Błąd polegał jedynie na tym, że krzywo zaczęliśmy, ale to kwestia wprawy i przygotowania czoła pręta.

     Analogicznie ma się sprawa z gwintownikami do stali INOX. Wykonane są ze stali HSSE i posiadają geometrię i powłoki umożliwiające obróbkę stali nierdzewnych. Gwintowniki ręczne INOX i wysokowydajne stosuje sie w obróbce stali nierdzewnych austenitycznych, stali nierdzewnych ferrytyczno-austenitycznych (duplex).

Występuje kilka typów gwintowników zależnie od przeznaczenia ręczne HSSE i HSSE z powłoką TIN, oraz wysokowydajne, przeznaczone do pracy na obrabiarkach konwencjonalnych i CNC.:

Poniżej kilka ich typów:

Ręczne HSSE

 

Do otworów nieprzelotowych < 2,5xD

>Gwintownik INOX R40 HL

Cechy gwintownika:

 Supergładka i odporna na ścieranie powłoka HL,

Rowki spiralne 40

Opuszczenie stożkowe średnicy zewnętrznej gwintu

Wzmocniona konstrukcja

Materiał HSSE

Nakrój C (2-3xP)

Wykonanie wg DIN-371; DIN-376; DIN-374

 

>Gwintownik INOX R40 OX

Cechy gwintownika:

Azotopasywowane OX

Rowki spiralne 40

Opuszczenie stożkowe średnicy zewnętrznej gwintu

Wzmocniona konstrukcja

Materiał HSSE

Nakrój C (2-3xP)

Wykonanie wg DIN-371; DIN-376; DIN-374

 

Do otworów przelotowych < 3xD

>Gwintownik INOX B HL

Cechy gwintownika:

Supergładka i odporna na ścieranie powłoka HL

Rowki proste ze skośną powierzchnią natarcia

Materiał HSSE

Nakrój B (4-5xP)

Wykonanie wg DIN-371; DIN-376; DIN-374 Można poczytać - http://domtechniczny24.net/

 

>Gwintownik INOX B OX

Cechy gwintownika:

Azotopasywowane OX

Rowki proste ze skośną powierzchnią natarcia

Materiał HSSE

Nakrój B (4-5xP)

Wykonanie wg DIN-371; DIN-376; DIN-374.

 

Do czego jest przydatne narzędzie wielofunkcyjne

Ocena użytkowników:  / 0

                  

Cześć obecny post będzie dotyczył zastosowania i rodzajów osprzętu do urządzeń wielofunkcyjnych.

    Na rynku pojawia się coraz więcej typów narzędzi wielofunkcyjnych. Zdecydowałem i ja opowiedzieć do czego mogą się przydać i czy warto mieć takie coś w swoim warsztacie.

Sama określenie narzędzie wielofunkcyjne jest nieco mylące, bo nie da się za jego pomocą wiercić, wykręcać wkrętów,  szlifować itd. Bardziej adekwatne określenie to narzędzie podcinające, nie wiem może podcinak. W tym zakresie (jako podcinak)jest wielofunkcyjny wszystko zależy od osprzętu, ale o tym później.

      Ważną kwestią jest wydajność elektronarzędzia, która jest kiepska albo bardzo licha i nie ma tu znaczenia jaka marka  i ile kosztuje. Wynika to z ruchu oscylacyjnego narzędzia ( nie obrotowego !!). Oscylacja o sporej częstotliwości waha się w przedziale do 15-20 tysięcy  na minutę przy szerokości oscylacji rzędu 5-7 milimetów. Jest to mało w przypadku cięcia, wióry czy urobek nie jest usuwany siłą odśrodkową, jak to ma miejsce np. w pilarkach czy szlifierkach kątowych. Skutkuje to zalepianiem miejsca cięcia i spowalnia pracę. Dalej strefa cięcia pokrywa się prawie w 100% z zasięgiem roboczym narzędzia tnącego, powoduje to duże nagrzewanie i zużycie. Następna sprawa to kształt ostrzy, które muszą wykonywać pracę w dwóch kierunkach ( posuwisto zwrotnych - i oba są robocze, nie ma ruchu jałowego) i nie mogą być agresywne, czyli kąt przyłożenia jest zawsze ujemny. Wywołuje to spadek wydajności, wydłużeniem czasu cięcia, szybkim zużywaniem się ostrzy ( nie dotyczy ostrzy z węglika spiekanego do ceramiki).

    To tyle o wadach, czemu więc urządzenia wielofunkcyjne cieszą się tak dużym wzięciem?

Powód jest banalny, wypełniają lukę w pracach remontowo naprawczych, są w stanie zrobić pracę, którą nie mogą zrobić inne maszyny. Dalej, są to bardzo czyste, podczas pracy narzędzia, toteż znakomicie spisują się w pracach remontowych, w pomieszczeniach mieszkalnych. Bo bodajże każdy właściciel, czy właścicielka nie są szczęśliwi jak po wykonanym remoncie muszą wszystko odkurzać i sprzątać. Wynika to z tego, że wykonując ruch obrotowy narzędzia typu szlifierki, wyrzucają urobek z ogromną prędkością w powietrze, niekiedy nie da się nawet oddychać w takich pomieszczeniach i trzeba używać maski przeciwpyłowych. W przypadku narzędzi wielofunkcyjnych problem ten nie występuje, ruch oscylacyjny minimalizuje powstawanie dużego zapylenia w miejscu pracy. Wcześniej pisałem, że jest to wadą ale widzicie, że jest też to zaletą.

    Następną zaletą jest sam kształt narzędzia umożliwiający dojście do wszystkich niedostępnych miejsc. Głowica na której mocuje się urządzenia i wcięcia na osprzęcie pozwala na mocowanie ich pod dowolnym katem.

Największą jednak korzyścią jest szeroki wybór osprzętu. I fakt, że niezależne z jakiej firmy go kupimy będzie pasował do naszego elektronarzędzia ( nie dotyczy GOP Boscha z 2 - 4 wcięciami).

Osprzęt do narzędzi wielofunkcyjnych do cięcia drewna:

     Brzeszczoty do cięcia drewna. Stosowane do podcinania listew drewnianych blisko podłogi lub zlokalizowanych w narożnikach, wcinania się w panele podłogowe i innych trudno osiągalnych miejscach.

    Wąskie brzeszczoty do podcinania różnej szerokości. Idealnie nadają się do przycinania nieregularnych, prostokątnych, kwadratowych przelotów w płytach drewnianych i drewnopochodnych. Przykładem może być wycięcie otworu na kable w plecach szafki na RTV wykonanej z płyty wiórowej. 

    Brzeszczoty segmentowe z wcięciami do cięcia wgłębnego i prostoliniowego w laminowanej płycie lub twardym drewnie np. do wkomponowania kratek wentylacyjnych. Przycinanie wyżłobień w elementach mebli np. aby zapewnić dostęp do kontaktu. Do usuwania drewnianych elementów montażowych,np. kołki, czopy z twardego drewna, które należy przyciąć i wyrównać z powierzchnią.

     Wycinanie miękkich fug z silikonu, akrylu czy usuwanie miękkich uszczelek. Mieliście kiedyś z tym kłopot? Prawdopodobnie nie ma nic makabrycznego niż usuwanie starego silikonu nożem do tapet a i tak nigdy nie da się go w całości usunąć, bo albo się złamie nóż albo porysamy powierzchnię. Teraz mamy wybór możemy wykorzystać do tego celu specjalny dwustronny nóż AIZ 28 SC, na razie robi go tylko Bosch.

    Nóż do przycinania miękkich materiałów. Można nim bez kłopotu ciąć wykładziny podłogowe z linoleum, wykładziny dywanowe, ciąć maty gumowe, płyty gumowe na uszczelki i podkładki, maty schodowe, półprodukty antywibracyjne i głuszące z filcu i tkanin miękkich.

I podobny nóż a ściśle mówiąc szpachelka do usuwania starej farby z gładkich powierzchni. i wszystkich innych prac gdzie wykorzystywaliśmy szpachelkę jako skrobak.

Osprzęt do narzędzi wielofunkcyjnych do cięcia metalu.

Tak jest również osprzęt do cięcia metali. 

Brzeszczoty do cięcia wgłębnego w metalach, cięcia utwardzanych śrub i gwoździ, cięcia stali nierdzewnej - to głównie markowe Boscha.

Brzeszczoty do cięcia cienkościennych kształtowników metalowych i elementów z metali kolorowych. Cięcie listew aluminiowych wykończeniowych.

Brzeszczoty do półproduktów wykonanych z włókien szklanych. Te ostatnie znajdują zastosowanie w cięciach remontowych łodzi, osłon, kabinw i korpusów maszyn wykonanych z żywic epoksydowych i poliestrowych.

 Brzeszczoty do plastików do wcinania i cięcia. Wszystkie rurki PCV stosowane w pracach instalacyjnych, prace naprawcze i montażowe w rurach kanalizacyjnych i innych, elementy plastikowe w stolarce okiennej i drzwiowej.

Płyty szlifierskie do papierów ściernych na rzep i do włóknin ściernych. Tym osprzętem wykonamy wszelkie prace czyszczące niedostępnych miejsc, przypalonych zbiorników, prace przygotowawcze pod lakierowanie, satynowanie powierzchni zabrudzonych.

Osprzęt do narzędzi wielofunkcyjnych do cięcia ceramiki. http://domtechniczny24.pl/osprzet-do-narzedzi-wielofunkcyjnych-graphite.html

Tu przede wszystkim zwrócę uwagę na znakomite wręcz rozwiązanie: Nierzadko w domu stajemy przed dylematem jak pozbyć się starych fug? Tarcza z napylonym grubym ziarnem z węglika wolframu i urządzenie wielofunkcyjne doskonale się do tego nadaje. Dojdziemy nim wszędzie, nawet pod ubikacją, nie nakurzymy w łazience i szybko i efektywnie usuniemy fugi. 

Brzeszczoty do cięcia i wcinania się w płytki ścienne i inne elementy ceramiczne.

Brzeszczoty z węglikiem do usuwania zaprawy lub kleju z płytek ceramicznych, np. przy wymianie uszkodzonych płytek.

Brzeszczoty z nasypem diamentowym do suchego przecinania terakoty.

Jeszcze parę słów o mocowaniu, pisałem że jest ono jednakowe dla wszystkich. Na poczatku tak było. Należy przy zakupie zwrócić uwagę na kształt i ilość wcięć oraz rozmieszczenie. Bo np. Bosch wprowadził z 2 i 4 wcięciami.

     Wumieniona liczba zastosowań mówi sama za siebie. Narzędziem wielofunkcyjnym - niezależnie jakiej jakości i marki uczynimy bardzo dużo, pod warunkiem, że będziemy dysponowali adekwatnym osprzętem. Warto przy zakupie wyposażyć się w różne typy, zrobić sobie zestaw i włożyć na czarną godzinę do skrzynki.

     Tu jednak, żeby być uczciwym muszę napisać o wydatkach na osprzęt. Jest on niesamowicie drogi w porównaniu z innymi narzędziami stosowanymi do podobnych prac. I tu posłużę się przykładem:

Jeśli chcemy odciąć pręt gwintowany M12, to możemy użyć zwykłej oprawki i brzeszczot do metalu 300 mm za 1 złotówkę lub brzeszczot bimetalowy za 5 zł i bez problemu przetniemy pręt. Z tym, że brzeszczotem tradycyjnym możemy np: zrobić 10 cięć a brzeszczotem bimetalowym 100 cięć. Możemy też wziąć tarczę do metalu 125*1*22,2 mm na szlifierkę kątowa za 3zł i zrobimy błyskawicznie np 40 cięć.

Jeżeli spróbujemy korzystając z narzędzia wielofunkcyjnego przeciąć pręt gwintowany M12 brzeszczotem do metalu:

- Graphite za 28 zł ( zrobimy może 2-5 cięć) okres cięcia wieczność.

- Bosch Bimetal za 85 zł ( zrobimy 10-20 cięć) okres trochę krótszy niż Graphite ale nadal długi. Tekst strona http://narzedziacentrum.pl/

Powyższe dane prezentują nam koszt cięcia metalu, podobnie jest z innymi materiałami. Dlaczego, mimo tego ludzie chwalą sobie wielofunkcyjne narzędzia?

Uprzednio o tym pisałem, co jeżeli będzie trzeba przeciąć sterczący pręt gwintowany M12 zraz przy ścianie, który znajduje się 2 cm od narożnika okna z PCV ? Brzeszczotem nie podejdziemy, a szlifierką zniszczymy okno PCV i uszkodzimy ścianę! Rozwiązaniem jest urządzenie wielofunkcyjne, drogie ale jedyne. Wykonamy czyste bezproblemowe ciecie. Mam nadzieję że się rozumiemy.

W sklepach jest wiele różnych urządzeń wielofunkcyjnych, różnią się od siebie ceną, mocą, systemem montażu narzędzi, jakością. Postaram się w niedługim czasie opisać większość z nich.

Na koniec podsumowanie, czym są urządzenia wielofunkcyjne i co zdołamy nimi zrobić.

 

1. Narzędzie wielofunkcyjne pozwala wykonać szereg prac: szlifowanie, wycinanie, przecinanie, skrobanie, usuwanie fug, wymiana płytek, cięcie wykładziny, filcu i inne.

 

2. Bogaty osprzęt pasuje prawie do wszystkich elektronarzędzi, niezależnie jakiej firmy: Graphite, Bosch, AEG, Verto, Fein, Black Decker.

 

3. System montażu narzędzi jest uniwersalny i pozwala na mocowanie osprzętu różnych producentów.

 

To tyle pozdrawiam.

 

 

 

  

 

 

 

 

 

Czujniki czadu i gazu

Ocena użytkowników:  / 0

Cześć

W dzisiejszym tekście nie będzie moim zamiarem straszenie Państwa. Lecz opisanie jak proste rozwiązanie techniczne, jakim jest czujnik gazu lub czadu, może zapobiec katastrofie.

Zaglądając w statystyki straży pożarnej możemy się przekonać, że problem czadu w lokach, szczególnie w sezonie grzewczym jest bardzo poważny. Informacje mówią o ofiarach śmiertelnych czadu rzędu 500 osób rocznie. Z cichym zabójcą, jakim jest tlenek węgla można walczyć na kilka sposobów. O rozwadze i daleko posuniętej ostrożności nie trzeba pisać, problem w tym, że czasem to nie wystarczy. Jeżeli czad pojawi się w domu i będzie dochodził do granicznych wartości to pomóc może tylko detektor czadu. Informacje ze strony narzedziamoje.pl

Zanim przejdę do omówienia czujników gazu i czadu trochę teorii. 

Tlenek węgla jest gazem bezbarwnym i bezzapachowym, dlatego trudny do wykrycia przez nas. Zgodnie z wieloma badaniami naukowymi szkodliwe działanie czadu jest głównie zależna od:

Stężenia tlenku w wdychanum powietrzu.

Czasu przebywania i aktywności ruchowej w tym środowisku.

Od osobistych cech fizjologicznych osoby narażonej.

Tlenek węgla jest absorbowany do krwi z wdychanego powietrza. Powoduje tworzenie się w krwi tzw. karboksyhemoglobiny, która osłabia zdolność krwinek do transportu tlenu. To z kolei sprawia niedotlenienie narządów, tkanek i mózgu. Powoduje to w zależności od stężenia karboksyhemoglobiny w krwi objawy:

Uczucie ucisku i lekkiego bólu głowy, rozszerzenie naczyń krwionośnych (10-20%).

Ból głowy i tętnienie w skroniach (20-30%).

Silny ból głowy, osłabienie, oszołomienie, wrażenie ciemności, nudności, wymioty, zapaść (30-50%)

Zaburzenia pracy serca, przyspieszenie tętna i oddychania, śpiączka przerywana drgawkami (50-60%)

Dalej nie będę pisał, w każdym razie przy stężeniu ponad 60% może dojść już do nieodwracalnych upośledzeń narządów i śmierci.

    Dla przedstawienia w praktyce stosuje się obrazowe przykłady stężeń i reakcji organizmu. W instrukcji czujnika CD-50B8 można przeczytać: wdychanie tlenku węgla o stężeniu 200 ppm w ciągu 2-3 godzin powoduje lekki ból głowy, zmęczenie, nudności. Stężenie 12800 ppm w czasie 1-3 minuty powoduje natychmiastową śmierć.

Uf trochę się spociłem.

Czujniki czadu śledzą obecność w powietrzu tlenku węgla. Pracuje on w oparciu o technologię półprzewodnikową, tzn. znajdujący się w urządzeniu detektor reaguje na zawarty w powietrzu czad i uruchamia alarm.

Nawet niewielkie stężenie CO około kilku setnych procent 0,006% utrzymujące się przez dłuższy czas sprawi uruchomienie alarmu dźwiękowego i zapalenie diody sygnalizacyjnej.

Wykrywacz czadu np.: CD-60A4 z LCD warto zamontować w łazienkach, kuchniach, korytarzach sąsiadujących z potencjalnymi źródłami zagrożenia. Należą do nich: gazowe podgrzewacze wody z otwartą komorą spalania, kominki opalane drewnem i gazem, przenośne grzejniki gazowe i piecyki opalane paliwami ciekłymi, piece kaflowe, i oczywiście kotłownie miałowe, lub opalane peletem.

Tlenek węgla czyli popularnie zwany czadem jest gazem o niższej gęstości od powietrza, lecz powstaje prawie zawsze, jako mieszanina z ciężkim dwutlenkiem węgla, przez co unosi się na niewielkiej wysokości ponad podłogą. Z tego powodu detektory montuje się zawsze na wysokości ok. 50 cm nad podłogą. Chyba, że korzystamy z czujnika gazu i czadu np. CGD 31A2| to wtedy na wysokości 150cm.

    Decydując się na czujnik czadu zwróć trzeba uwagę na to, czy posiada certyfikat potwierdzający wykonanie testów. Czy jest zasilany na baterię czy z sieci. Oba wyjścia mają zalety i wady. Urządzenia bateryjne sprawdzą się w sytuacji zaniku napięcia, lecz wymagają stałej kontroli baterii. I tu uwaga jak większość urządzeń elektronicznych mogą źle pracować przy słabych bateriach (chyba, że mają automatyczny system informowania o stanie baterii). Z kolei zasilane sieciowo przestaną działać, jeżeli braknie prądu, to oczywiste. Biorąc pod uwagę wady i zalety obu czujników nigdy nie dają nam 100% pewności wykrycia czadu a jedynie w dużej mierze podniosą możliwość jego wykrycia. Warto, więc co jakiś czas testować urządzenie i dokonywać okresowych przeglądów.

Czad przeważnie zabija w mieszkaniach, w których nie ma dobrego wietrzenia, przewody wentylacyjne są niedrożne lub zaklejone, aby było cieplej!!!, kominy przytkane, a plastikowe szczelne okna nie zapewniają odpowiedniej cyrkulacji powietrza. Kwestię tych okien i super szczelnych domów opisywałem w artykule wentylacja między pokojami.

Kolejne zagrożenie tworzą gazy wybuchowe lub ich mieszaniny: metan, propan i butan. Gaz ziemny jest lżejszy od powietrza i gromadzi się w wyższych częściach pomieszczeń. Natomiast propan i butan jest cięższy, przez co gromadzi się w dolnych partiach mieszkań. Gazy te połączone z powietrzem tworzą palną mieszaninę. 

     Detektor gazu wyposażony jest w zaawansowany technologicznie czujnik półprzewodnikowy i elektroniczny układ sterujący, który monitoruje obecność gazu w powietrzu. Jeśli instalacja bądź urządzenia są nieszczelne i dochodzi do wycieku, instrument przy 10-procentowym stężeniu gazu LEL (dolna granica wybuchalności) uruchamia alarm.  Przykładowe wartości dolnych granic wybuchowości gazów LEL Metan 5%, Propan 2,10%, Butan 1,80%. 

Detektory gazu instaluje się w kuchniach i łazienkach wyposażonych w kuchenki lub gazowe podgrzewacze wody. Warto również montować czujniki w domowych kotłowniach opalanych gazem oraz garażach, w których znajdują się pojazdy zasilane LPG lub CNG. Czujnik montuje się na ścianie, na wysokości ok. 150 cm nad podłogą.

Przy zakupie czujników warto wcześniej zapoznać się z instrukcją obsługi i poczytać o zasadach działania i sposobach instalacji.